kompilacje
"Nie Ma Zagrożenia Jest Dezerter"


Na to wyjątkowe wydawnictwo, poświęcone zespołowi Dezerter, grupa IŁ-62 zarejestrowała ponad sześciominutowy numer "ANARCHISTA/ANARCHIA". W nagraniu gościnnie udział wzięły Wiktoria Dharma Wilfort i Ananda Dayini.


Szczegóły na stronach: www.pasażer.pl.

"Anarchia to początek wyzwolenia" (2008-02-24)
"Tribute to Dezerter". Bądźmy szczerzy: zasłużyli sobie. Rola jaką odegrał Dezerter dla rozwoju polskiego punk rocka jest nie do przecenienia. Radykalne, inteligentne teksty i bezkompromisowa, często wykraczająca poza punkowe ramy muzyka, czynią z Dezertera kapelę wyjątkową. W przypadku omawianej płyty możemy mieć jedynie obawy czy kompilacja tego typu nie jest jedynie odgórnym zamysłem wydawcy, który pragnie przede wszystkim zarobić na legendzie tej warszawskiej kapeli? Na szczęście cała akcja miała charakter oddolny; płytka została wydana w pięknym digipacku przez niezależnego Pasażera, a wśród wykonawców "coverujących" Dezertera możemy znaleźć kapele stanowiące kwintesencję polskiego undergroundu. Ciężko pisać o muzyce zawartej na tym dwupłytowym wydawnictwie. Jest ona tak różnorodna, że próba jej oceny poprzez sprowadzenie wszystkich utworów do wspólnego mianownika byłaby krokiem krzywdzącym i ze wszech miar ignoranckim. Rozpiętość stylów jest ogromna: od wściekłego noise, poprzez klasyczny punk oraz hard core, aż po dźwięki wykorzystujące elementy takich gatunków jak folk, drum and bass, czy industrial. To, co łączy poszczególne utwory to fakt, że wykonawcy nie zadowalali się jedynie wtórnym skopiowaniem danego kawałka, lecz pozostawiali na nim swoiste piętno związane z muzyką jaką wykonują na co dzień. Przeważa zatem twórcze i kreatywne myślenie, co stanowi największy atut recenzowanej kompilacji. Są oczywiście utwory, które należy wyróżnić. Świetna, momentami niemalże street punkowa wersja "Czwartej rano" w wykonaniu Włochatego, kapitalny remiks "Bestii" zaproponowany przez Robo i niezwykle transowy, psychodeliczny "Pałac" nagrany przez Thuoc. Zwieńczeniem całej kompilacji i jednocześnie najbardziej ambitnym przedsięwzięciem jest wariacja IŁ-62 na temat "Anarchii" oraz "Anarchisty". Ciekawe połączenie obu utworów oraz wkomponowanie go w ramy muzyki przypominającej momentami dokonania Tool i Neurosis robi kolosalne wrażenie podkreślając jednocześnie fakt, że twórczość Dezertera może być zaprezentowana w sposób jak najbardziej nowoczesny i jednocześnie autentyczny. Opisywana kompilacja stanowić będzie dla Dezertera przysłowiowy pomnik trwalszy od spiżu. Nie tylko ze względu na jej zawartość, ale przede wszystkim z powodu jej autentyczności. Na płycie pojawiają się nie tylko kapele uznane i szanowane, ale także projekty dopiero raczkujące, których muzycy wychowywali się na muzyce Dezertera. Bez blichtru i telewizyjnych kamer. Dezerter może być dumny, z faktu, że wychował bardzo liczną grupę młodych wykonawców, którzy stanowią o obliczu dzisiejszej sceny niezależnej. Wydaje się, że gwiazdki popkultury zostaną rozdziobane przez kruki i wrony, a sława Dezertera zbyt szybko nie zaginie. 40-letni punkowcy będą mówić o Dezerterze swoim pociechom z takim samym rozrzewnieniem z jakim ich ojcowie opowiadali im o dokonaniach "Purpli" i "Zeppelinów". Lękacie się, iż mogę nie mieć racji? Bez obaw. Nie ma zagrożenia.

autor: Łukasz Walczuk
recenzja - http://merlin.pl/Nie-ma-zagrozenia-jest-Dezerter

Powrót - Wydawnictwa